Wiadomości z Ostrowca Świętokrzyskiego

Powrót
2008-12-22 21:48:31

Pamiętnik z wygnania do Ostrowca

Losy wysiedleńców spisane i opublikowane

"Pamiętnik z wygnania", książka napisana na podstawie pamiętnika Karola Kandziory, wysiedlonego w czasie wojny z Poznania na ziemię świętokrzyską, jest już dostępna w ostrowieckich bibliotekach.

Zdjęcia/załączniki do artykułu:

Kliknij na ikonę aby powiększyć załącznik

Niezwykła wojenna historia rodziny Kandziorów, poznaniaków wysiedlonych na początku II wojny światowej na wschodnie tereny Polski, jest nierozerwalnie związana z Ostrowcem Św. Tu pochowana została matka rodziny- Alina, tu także pozostał spisywany przez cały okres okupacji pamiętnik, który posłużył za materiał do książki wydanej przez poznańskie wydawnictwo w ramach projektu unijnego, upamiętniającego wysiedlenia mieszkańców Poznania i Wielkopolski w czasie okupacji w latach 1939- 1945.

Karol Kandziora był zegarmistrzem, artystą rytownikiem, działaczem społecznym i politycznym. W czasie I wojny światowej był członkiem Polskiej Organizacji Wojskowej, później prowadził w Poznaniu renomowany zakład zegarmistrzowsko- jubilerski.

We wrześniu 1939 roku został zatrzymany przez Niemców jako zakładnik. W tym miejscu właśnie rozpoczyna się jego pamiętnik.

"Jakżeż inną od wojen dotąd przeżywanych jest obecna. Okrutna i bezwzględna. W snach najkoszmarniejszych nawet nie można sobie było wyobrazić tego, co ona Narodowi zgotuje"- napisał w pierwszych zdaniach "Pamiętnika" Karol Kandziora.- "Dzisiaj, po trzech i pół miesiącach od jej wybuchu, jako wygnaniec, sponiewierany, wydziedziczony z całego mienia, znalazłszy przytułek przejściowy w zapadłej, cichej wioszczynie w ziemi kieleckiej, w ubogiej, ciasnej, chłopskiej izdebce, rozpamiętywam i segreguję wszystkie przeżycia, wszystko na co patrzałem i co od początku wojny przeżywałem".

Autor pamiętnika opisuje dokładnie pierwsze dni wojny, które spędził jako niemiecki zakładnik oraz późniejsze wydarzenia, które zaważyły na losie jego rodziny. Wraca pamięcią do wieczoru, kiedy wraz z żoną Aliną i trójką dzieci Anną, Zbyszkiem i Andrzejem zostali wyrzuceni z domu, pozbawieni dobytku i przewiezieni do obozu przejściowego w Głównie, a stamtąd 1 grudnia 1939 roku transportem kolejowym do Ostrowca, z którego po kilku dniach zostali przeniesieni do podopatowskiego Mydłowa. Tam spędzili ponad pół roku, mieszkając początkowo w chacie miejscowego chłopa Andrzeja Maciosa, potem na plebani i w domku rządcy majątku Stanisława Rytla. W lipcu 1940 roku, kiedy skończyły się pieniądze i nadzieja na szybki koniec wojny, ojciec rodziny postanowił szukać źródła utrzymania właśnie w Ostrowcu. Karol Kandziora wynajął kiosk na posesji leżącej na rogu dzisiejszych ulic Zgody i Traugutta, nazwanej wtedy przez Niemców ulicą Południową. Sprzedawał w nim lemoniadę, papierosy i słodycze.

W 1941 roku Karol Kandziora rozpoczął współpracę z ZWZ. Właśnie w jego kiosku znajdowała się skrzynka kontaktowa obwodu opatowskiego, a potem okręgu radomsko- kieleckiego Armii Krajowej. Przebywali tam Bogusława Januszówna ps. "Wilga", wówczas szefowa referatu łączności AK, Józef Mularski ps. "Zapała"- komendant Związku Odwetu. W konspiracji zaczęły działać również dzieci Karola. Synowie byli łącznikami, Zbyszek wykonywał też prace pomocnicze dla Kedywu.

Jedyne traktujące o Świętach Bożego Narodzenia zapiski wygnańca, pochodzą ze stycznia 1943 roku. W dniu Nowego Roku Karol Kandziora napisał: "Bóg łaskaw, że zima tegoroczna, jak dotąd, nie dokucza zbytnio. Grudzień cały był względnie łagodny. Minęły Święta Bożego Narodzenia, czwarte z rzędu wśród zamieci wojennych. Smutne, ale równocześnie radosnym wiodące przeczuciem, że przyszłe już w wolnej Polsce przeżywać będą przy Bożym drzewku, wśród radosnego śpiewu kolęd wszyscy ci, którzy szczęśliwie przetrwają. Minął grudzień, wkroczyliśmy w rok nowy, 1943, który bodaj zakończy ostatecznie udręki i niewolę (...) Teraz jeszcze, opisując przedziwny, miły sen u świtu Roku Nowego, czuję ten sam błogi spokój, mimo że dzień ten upłynął na normalnych zajęciach, przeplatanych odwiedzinami bliskich sercu i znajomych osób. Przeważnie tych, którzy śladami dawnych zapaleńców przygotowują się do chwili, w której zabrzmi "złoty róg" i tych, którzy już według przewidzianych z góry planów i rozkazów działają obecnie. Około południa był Orwicz z pewnym zleceniem, zaś o zmroku przybył Zapała, a krótko po nim Zadra, który nie wytrwał w terenie i wrócił cichaczem, by z ukrycia działać. Czuje się on najnieszczęśliwszym "bez roboty". A roboty dużo. "Służba nie drużba", a służba ta jest w warunkach obecnych tak ryzykowną i odpowiedzialną, że kiedy wspomnę konspirację sprzed dwudziestu czterech lat, wydaje mi się ona w stosunku do obecnej sielanką".

Wszystkie te informacje zostały zawarte w pamiętniku, którego historię opowiedzieli w Ostrowcu Św. w ubiegłym roku potomkowie Karola Kandziory.

- Zapiski były prowadzone do prawie samego aresztowania dziadka w marcu 1944 roku, na skutek dużej wsypy, której sprawcą był Jerzy Wojnowski, konfident w oddziałach Ponurego- opowiadał Jerzy Kandziora, wnuk Karola.- Miesiąc później, 4 kwietnia dziadek zginął w obozie Gross-Rosen.

Jego dzieci przez dłuższy czas były w więzieniu, żona już wtedy nie żyła.

Przed aresztowaniem Karol Kandziora zdołał zakopać pamiętnik na posesji, na której prowadził kiosk. Pierwsza część zapisków została odkopana przez jego syna Zbyszka zaraz po wojnie. Razem z nią znaleziono inne materiały, zdjęcia, prasę konspiracyjną. Jerzy Kandziora wraz z innymi członkami rodziny przez kilka dni szukali na posesji, na której kiedyś stał kiosk konspiranta, drugiej części zapisków, powstałych po wrześniu 1943 roku. Niestety bezskutecznie. Ostatni zapisek opublikowany w "Pamiętniku" pochodzi z 3 września 1943 roku.

- Pierwsza część dziennika przetrwała wojnę oraz czasy stalinowskie i w listopadzie 2007 roku została wydana przez poznańskie Wydawnictwo Miejskie- mówi historyk Waldemar R. Brociek, który był jednym z konsultantów i opracował przypisy publikacji.- Stanowi wyjątkowo cenne źródło informacji o czasach okupacji hitlerowskiej w naszym mieście oraz dawnym powiecie opatowskim.

Książka jest ilustrowana przez Andrzeja Kandziorę, znajdują się w niej także fotografie. Została wydana w ramach projektu "Upamiętnienie wysiedleń mieszkańców Poznania i Wielkopolski" w Poznaniu, gdzie udało się również nakręcić filmy dokumentalne i zorganizować wystawę.

Publikacja kończy się tekstem autorstwa Andrzeja Kandziory z czerwca 2007 roku. Wspomina w nim moment aresztowania wraz z rodzeństwem 7 marca 1944 roku, otrzymanie wiadomości o aresztowaniu, a później o śmierci ojca, wyjazd z Ostrowca do ciotki mieszkającej w Wieliczce. Pisze też: "prawie przez cały czas ich pisania byłem pierwszym, a przeważnie jedynym ich (pamiętników- przyp. red.) czytelnikiem, a właściwie słuchaczem. Po napisaniu bowiem jakiegoś aktualnego fragmentu Tata czytał głośno stworzony przez siebie zapis, pytając mnie o zdanie. Czułem się bardzo wyróżniony".

"Pamiętnik z wygnania" nie pojawi się w księgarniach, gdyż zasady wykorzystywania środków unijnych zakazują sprzedaży publikacji. Jest on dostępny w ostrowieckich bibliotekach publicznych i szkolnych.

/A. Śledzińska/

Podziel się nim ze znajomymi:

Czytany: 4228 razy,
ostatnio: 2019-08-19 09:19:24

Skomentuj ten artykuł:

Komentarze:

  ~
   
2009-04-18 22:57:00 ~Gość
Bardzo ciekawa musi to byc ksiązka . chciałbym ja umieścić na swojej stronie internetowej www. krzczonowice.pl ale nie wiem czy to będzie mozliwe
  Redakcja nie odpowiada za treść wypowiedzi.
<<<   v   >>>  

Powrót

Strona główna  ·  Aktualności  ·  Rozrywka  ·  Turystyka  ·  Komunikacja  ·  Gospodarka  ·  O Ostrowcu  ·  Użytkownicy  ·  Kontakt

Osób online: 166       © 99-2019 MAcSi & Redakcja       Nasze domeny: Ostrowiec Świętokrzyski · Logopeda Ostrowiec

Uwaga! Nasza strona stosuje pliki cookies w celu zapewnienia poprawnego funkcjonowania serwisu i korzystania z naszych usług. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na ich używanie, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. W każdej chwili możesz te ustawienia zmienić wykorzystyjąc odpowiednie funkcje przeglądarki. Zamknij